Print Friendly

30 sierpnia 2002 r. świat obiegła wiadomość o dość nietypowym rekordzie. Sześćdziesięciotrzyletni Henri Kupraszwili, gruziński historyk i politolog, wykładający na politechnice w Tbilisi, przepłynął cieśninę Dardanele w 3 godz. 15 min. Kupraszwili swoją trasę rozpoczął z leżącego po europejskiej stronie Eceabat, zakończył zaś w azjatyckim Kepez, pokonując w sumie dwanaście kilometrów.

Henri Kupraszwili, Dardanele 2002. Źródło: mirtesen.ru

Henri Kupraszwili, Dardanele 2002. Źródło: mirtesen.ru

Przepłynięcie dwunastu kilometrów w otwartym akwenie samo w sobie jest już wyczynem, jednak to nie z tego powodu nazwisko Gruzina pojawiło się w wiadomościach CNN i Księdze Rekordów Guinessa. Kupraszwili wsławił się czymś innym. Przez cały czas płynął tradycyjnym gruzińskim stylem, o którego specyfice mówi już sama nazwa – „styl kolchidzki ze skrępowanymi rękami i nogami”. Pływak jest w nim związywany w czterech miejscach: wokół kostek, kolan, na wysokości nadgarstków (ręce są ułożone wzdłuż tułowia) oraz ramion. Zabieg ten sprawia, że jest on w stanie płynąć praktycznie tylko w jeden sposób – poruszając się tak, jak w stylu motylkowym. Z jedną różnicą, bez użycia rąk.

Skąd wziął się styl kolchidzki ze skrępowanymi rękami i nogami? Legenda głosi, że taki sposób pływania miał być częścią wojskowego treningu żołnierzy Kolchidy i Iberii, historycznych krain leżących na terenach obecnej Gruzji. Trening umożliwiał ewentualną ucieczkę w przypadku pojmania żołnierza i przetrzymywania go na statku bądź nad brzegiem akwenu. Ułatwiał także opanowanie odruchu paniki w dość trudnych wodnych warunkach.

Kupraszwili postanowił przywrócić tę legendarną pływacką tradycję Gruzji i rozpoczął treningi w ośrodku sportowym „Laguna Vere” w Tbilisi. Pierwszy większy pokaz jego umiejętności widzowie mogli obejrzeć w styczniu 2001 r. Gruzin przepłynął wówczas 2 km w czasie 92 min. Zaczął także nauczać gruzińskiego pływania, na które, oprócz wspomnianego stylu kolchidzkiego ze skrępowanymi rękami i nogami, składa się również tzw. kolchidzki styl dowolny (gruz. lazuri), już bez wykorzystania krępujących ciało taśm. W czerwcu 2004 r. odbyły się pierwsze zawody, w których młodzi zawodnicy ścigali się, płynąc wyżej wymienionymi stylami.

Anna_Lominadze_swimming_Free_Colchian_style

Anna Lominadze. Styl kolchidzki dowolny. Fot. Udrekeli. Źródło: Wikimedia Commons

Co sądzić o tym wszystkim? Przyznam, że kiedy po raz pierwszy trafiłem na informację o Kupraszwilim, jego umiejętności pływackie zrobiły na mnie duże wrażenie. Fascynację z czasem zastąpiła jednak podejrzliwość. Po pierwsze, nie wiadomo do końca, czy sama legenda o kolchidzko-iberyjskim treningu pływackim jest prawdziwa. Miał ją w latach 60. powtarzać niejaki Levan Kursua, dobiegający osiemdziesiątki mieszkaniec Ergety, miejscowości leżącej niedaleko wybrzeży Morza Czarnego. Skąpą, jednozdaniową wzmiankę o nim można znaleźć jedynie w angielskiej, rosyjskiej, francuskiej i oczywiście gruzińskiej wersji Wikipedii (wszędzie tej samej mniej więcej długości). Poza tym – żadnego śladu. Po drugie, nawet jeśli legenda jest prawdziwa, „styl kolchidzki” jest tak naprawdę od podstaw wymyślony przez Kupraszwilego, nie istnieje bowiem w Gruzji żywa tradycja pływania dawnymi stylami, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Po trzecie wreszcie, nie do końca jasny jest dla mnie sens wyczynowego pływania po gruzińsku. Pływanie delfinem bez użycia rąk – a więc, jakby powiedział Kupraszwili, stylem kolchidzkim dowolnym – jest standardowym ćwiczeniem technicznym, pomagającym osiągnąć lepsze wyniki w pełnym stylu motylkowym. Ćwiczeniem technicznym i niczym więcej. Chyba że ktoś z pływania chce uczynić rekonstrukcję historyczną.

Jednego jednak pływaniu po gruzińsku, zwłaszcza ze skrępowanymi rękami i nogami, nie można odmówić – z pewnością uczy ono opanowania i hartuje nie tylko ciało, ale również i umysł. A to w wodzie czasami jest najważniejsze.