Print Friendly

Niewiele osób pamięta, że jeszcze na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 1948 roku równolegle ze zmaganiami sportowymi odbywał się Olimpijski Konkurs Sztuki i Literatury. Medale olimpijskie zdobywali zatem nie tylko sportowcy, ale także pisarze, rzeźbiarze, malarze, architekci i muzycy. Według barona Pierre’a de Coubertina, pomysłodawcy nowożytnych igrzysk, połączenie turnieju sportowego z konkursem artystycznym miało odzwierciedlać starogrecki ideał, w którym liczyły się jednocześnie fizyczna doskonałość i duchowy rozwój.

Jack Butler Yeats, „The Liffey Swim” (Pływacy), 1923.

Jack Butler Yeats, „The Liffey Swim” (Pływacy), 1923. Jack Butler Yeats był bratem znanego poety Williama. Za powyższy obraz otrzymał srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 roku.

Pierwszy Olimpijski Konkurs Sztuki i Literatury miał miejsce na igrzyskach w Sztokholmie w 1912 roku. Przyznano wówczas medale w kategoriach: architektura, literatura, muzyka, malarstwo i rzeźba. Pierwszym złotym medalistą w dziedzinie literatury został… sam baron de Coubertin za „Odę do sportu”.

W historii nowożytnego olimpizmu polscy artyści aż osiem razy stawali na podium. Pierwszy raz w Amsterdamie w 1928 roku. Złoto w dziedzinie literatury zdobył wtedy Kazimierz Wierzyński za tom poezji „Laur olimpijski”. W kategorii grafika brązowym medalem mógł się pochwalić Władysław Skoczylas za cykl akwarel. W 1932 roku w Los Angeles Józef Klukowski zdobył złoto za rzeźbę „Wieńczenie zawodnika” (cztery lata później w Berlinie otrzymał srebrny medal za „Piłkarzy”), brąz za plakat „Narciarze” zgarnęła Janina Konarska. W 1936 roku oprócz wspomnianego Klukowskiego nagrodzeni zostali Jan Parandowski (brąz za powieśc „Dysk olimpijski”) oraz Stanisław Ostoja-Chrostowski (brąz za drzeworyt „Korweta”). W Londynie w 1948 roku mogliśmy szczycić się złotym medalem dla Zbigniewa Turskiego za „Symfonię olimpijską”. W sumie niezły wynik jak na liczbę krajów biorących udział w igrzyskach.

Ejnar Mindedal Rasmussen, projekt pływalni w Ollerup Gymnastikhøjskole, Dania, 1925.

Ejnar Mindedal Rasmussen, projekt pływalni w Ollerup Gymnastikhøjskole, Dania, 1925.

Niestety, żadne z prezentowanych przez Polaków dzieł nie dotyczyło pływania. Co prawda w tomie Wierzyńskiego znajduje się „Pieśń o Amudsenie”, ale wyprawę polarną – choć w pewnym sensie wiąże się ona z wodą – trudno uznać za sport wodny. Już bliższy pływania był Stanisław Ostoja-Chrostowski ze swoją „Korwetą”.

Nie oznacza to, że w polskiej literaturze nie pojawiają się od czasu do czasu wątki pływackie. Najlepszym tego przykładem jest wiersz „Otylianka” autorstwa zmarłego w 2010 roku Mariana Grześczaka. Utwór ten pochodzi z tomu „Nike niosąca blask” (2008) i jest drugim wierszem, którego tematem jest pływanie. Pierwszy to żartobliwy dialog trenera z zawodnikiem:

„Trener do pływaka”

Wykręć się z tego
do ostatniej siły.

Wykręć wodę,
żeby wreszcie była sucha.

Drugi wiersz, czyli wspomniana „Otylianka”, jest hołdem dla pierwszej w historii polskiego pływania zdobywczyni złotego medalu olimpijskiego Otylii Jędrzejczak, przypominającym nieco słowotwórcze zabawy futurystów. Pełno w nim humoru, wymyślnych neologizmów i onomatopei. Ocenę, czy ta sylwetka polskiej pływaczki jest z poetyckiego punktu widzenia przekonująca, pozostawiam specjalistom od poezji. Twórczość Grześczaka na pewno docenili działacze olimpijscy. Poeta nie miał już co prawda szans zdobyć za „Nike niosącą blask” lauru na samych igrzyskach, otrzymał za to za niego Złoty Wawrzyn od Polskiego Komitetu Olimpijskiego.


Otylianka

Mąciturkus, Kręciwoda.
Wodnonośna, Wonnopłynna.
Otylianka, Śmiejooka.
Brewośmiejka, Krnąbrnowłosa.
Czułobiorcza, Miękkokocia.
Okośmiejka, Otylianka.
Słodkowodna. Ptakolotna.
Chwałonośna. Wodopływka.
Pływkowoda. Otylianka.
Mąciserce. Mąciturkus.
Widnooka. Patrzyoka.

W turkusowej sukience,
w otylijnej urodzie,
plusk,
plask,
plusk,
mąciserce na wodzie.

Otylianka.

Marian Grześczak

(Z tomu „Nike niosąca blask”, 2008)