Print Friendly, PDF & Email

Wszystko zaczęło się w pewien sierpniowy poranek 1954 roku, kiedy to Alan Blake, szef nowo powstałego klubu nurkowego w angielskim Southsea niedaleko Portsmouth, zaczął zastanawiać się nad planem treningowym na sezon zimowy. „Wizja sześciu miesięcy w basenie była wysoce zniechęcająca – wspominał później Blake. – Jako ówczesnemu szefowi klubu wydało mi się, że aby przetrwać przerwę zimową, potrzebna jest jakaś gra zespołowa” [1].

Zapowiedź Blake’a jeszcze w tym samym miesiącu stała się rzeczywistością. Brytyjski trener wraz z garstką współpracowników szybko opracował zasady nowej gry. Potrzebne do niej były: krążek, zwany kałamarnicą (ang. squid), krótki kij, czyli „popychacz” (ang. pusher), rękawica ochronna, maska do nurkowania (później doszła jeszcze rurka), płetwy z długim piórem i – rzecz jasna – basen pływacki wypełniony wodą. W pierwszych próbach brały udział dwa dwuosobowe zespoły, jednak wkrótce liczba zawodników w drużynie wzrosła do ośmiu. Gra polegała na zdobyciu jak największej liczby punktów poprzez wbicie krążka do podwodnej bramki o szerokości 3 m. Już we wrześniu członkowie klubu z Southsea regularnie organizowali drużynowe rozgrywki, a w listopadzie klubowe pismo „Neptun” ogłosiło narodziny nowej dyscypliny, którą Blake nazwał octopush.

Podwodny hokej

Dziś octopush jest znacznie częściej określany mianem podwodnego hokeja, lecz fantazyjna nazwa wymyślona przez szefa Southsea Sub-Aqua Club nie wzięła się znikąd. „W 1954 roku byliśmy bardzo świadomi naszego nowego, jeszcze dziewiczego podwodnego środowiska – mówił Blake – i chcieliśmy użyć słownictwa, które zwiąże nas z morzem i oddali od lądu. Nazwa i sama gra obracała się wokół słowa «octopus». Graczy musiało być ośmiu, by ich liczba odpowiadała przedrostkowi «oct». […] «Popychacze» musiały nazywać się «popychaczami», ponieważ na tym polegała rola, jaką dla nich przewidziałem, a poza tym wyrażenie to było intuicyjne. W konsekwencji «h» dodane na końcu słowa octopush wydaje się dziś oczywiste. Po to, by jeszcze bardziej powiązać grę z morzem, użyliśmy nazwy «kałamarnica» [na określenie krążka – PK]” [2].

W Southsea Sub-Aqua Club na podwodny hokej do dziś mówi się octopush, a Blake jeszcze trzydzieści lat po rozpoczęciu pierwszych rozgrywek oburzał się na „nieadekwatną i nic nie mówiącą nazwę”, która, nie wiedzieć czemu, nawiązuje do lądowej dyscypliny [3].

W tym oburzaniu się jest spora doza przesady, ale Blake ma też swoje racje. W przeciwieństwie do swej lądowej, a raczej lodowej wersji, podwodny hokej nie jest sportem kontaktowym. Zawodnicy nie mogą odpychać siebie wzajemnie lub przepychać wolną ręką. Zresztą zbyt długie siłowanie się uniemożliwia również to, że każdą akcję rozgrywa się pod wodą na jednym wdechu. Trwa ona zazwyczaj 10–20 s. W podwodnym hokeju nie ma też bramkarzy. Ważący nieco poniżej 1,5 kg krążek należy uderzać bądź pchać za pomocą kija. Nie można go na nim „nieść” ani przemieszczać dłonią lub płetwami. Gdy zawodnik dotyka krążka kijkiem, musi go trzymać jedną ręką. Trzymanie kijka oburącz jest dozwolone jedynie wówczas, gdy zawodnik nie atakuje krążka.

Współczesne rozgrywki hokeja podwodnego odbywają się na 25-metrowym basenie o głębokości między 2 a 4 m. Drużyny liczą po dziesięć osób, z tym że w basenie może na raz przebywać jedynie sześciu zawodników. Czterej pozostali to rezerwowi, którzy podczas meczu w każdej chwili mogą zastąpić grających kolegów. Muszą jednak poczekać, aż schodzący zawodnik całkowicie wyjdzie z wody. Mecz dzieli się na dwie połowy. Każda z nich trwa 15 min i przedzielona jest 3-minutową przerwą. Jeśli mecz zakończy się remisem, ogłaszana jest 10-minutowa dogrywka. Jeśli również i ona nie przyniesie rozstrzygnięcia, gra toczy się do tzw. nagłej śmierci, czyli pierwszej bramki.

W podwodnym hokeju, tak jak w innych grach zespołowych, wykonuje się też rzuty karne. W tym przypadku po faulu w obrębie umownego pola bramkowego, czyli między bramką a linią  trzeciego metra. Drużyna faulowana wybiera dwóch zawodników atakujących, drużyna faulująca – jednego broniącego. Ten ostatni aż do sygnału sędziego musi trzymać się jedną ręką krawędzi basenu. Sędzia ustawia krążek w odległości trzech metrów od bramki i daje sygnał, po którym atakujący zawodnicy mają 5 s na rozpoczęcie akcji.

Kadet U.S. Coast Guard Academy Collin Sykes broni krążka podczas rozgrywek w hokeja podwodnego, 19 marca 2011, University of Connecticut, kampus w Groton, Conn. Fot. NyxoLyno Cangemi (domena publiczna).

Kadet U.S. Coast Guard Academy Collin Sykes broni krążka podczas rozgrywek w hokeja podwodnego, 19 marca 2011, University of Connecticut, kampus w Groton. Fot. NyxoLyno Cangemi (domena publiczna).

Po pełnych eksperymentów latach 50., kiedy to podwodny hokej był przede wszystkim rozrywką angielskich klubów nurkowych, sport ten okrzepł i zyskał popularność poza Wyspami. W latach 70. trafił m.in. na pływalnie Republiki Południowej Afryki, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji i Australii. W 1980 roku w kanadyjskim Vancouver odbyły się pierwsze mistrzostwa świata. Wzięły w nich udział zespoły z zaledwie pięciu państw: Kanady, USA, Australii, Wielkiej Brytanii i Holandii (złoto wywalczyła drużyna z tego ostatniego kraju) [4]. W XIX Mistrzostwach Świata w Hokeju Podwodnym, zorganizowanych w 2016 roku w Republice Południowej Afryki, liczba krajów wzrosła do siedemnastu.

Po co grać w podwodny hokej? „To sport, którego celem jest przede wszystkim dobra zabawa”, piszą na stronie Underwater Society of America autorzy tekstu na temat tej dyscypliny. I istotnie – frajdy z gry jest dużo. Dodatkowy atut tej aktywności to poprawa wydolności oddechowej, a także zwiększenie świadomości własnych ograniczeń pod wodą w warunkach intensywnego spalania tlenu. Wreszcie, podwodny hokej może nam dać to, co daje Tyerze Eulberg, kapitanowi kobiecej reprezentacji USA: „Uwielbiam podwodny hokej. Jest taki elegancki. Przebywanie pod wodą to cudowna rzecz. Gdy gram, czuję się jak jakieś naprawdę piękne podmorskie stworzenie” [5].

I tylko szkoda, że tak bardzo widowiskowy sport jest tak trudny do oglądania. Cóż, nie każdy basen ma przeszkloną ścianę boczną, a kibiców, którzy byliby na tyle zdeterminowani, żeby obserwować mecz z głową pod wodą, nie ma aż tak wielu.

 Przypisy:

[1] „The History of Underwater Hockey”, World Underwater Federation’s official Website [dostęp: 18.01.2017].
[2] Tamże.
[3] Tamże.
[4] Tamże.
[5] Por. nagranie z cyklu „Great Big Story” pt. „It’s Hockey, But Underwater”.

Źródła:

Strona internetowa World Underwater Federation
Strona internetowa Klubu Hokeja Podwodnego Bałtyckie Foki
Strona internetowa Underwater Society of America