Print Friendly, PDF & Email

Dziś jeden z najlepszych pływaków na świecie, Australijczyk Ian Thorpe, obchodzi swoje 36. urodziny. Thorpe już nie pływa, ale na przełomie XX i XXI wieku był absolutnym numerem jeden (no, może ex equo z Rosjaninem Aleksandrem Popowem). Pamiętny był jego występ na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku w sztafecie 4 x 100 m stylem dowolnym. Sztafeta pojawiła się po raz pierwszy na olimpiadzie w Tokio w 1964 roku. Od tamtego czasu królowali w niej niepodzielnie Amerykanie. Aż do igrzysk na antypodach.

Cóż to był za wyścig! Na pierwszej zmianie rekord świata na 100 m pobił Australijczyk Michael Klim (48.18), który o pół ciała wyprzedził zawodnika USA Anthony’ego Ervina. Na drugiej Chris Fydler utrzymał przewagę dla Australii, zostawiając nieco z tyłu Neila Walkera. Na trzeciej – Ashley Callus dał się o milimetry wyprzedzić Amerykaninowi Jasonowi Lezakowi, ale odrobił stratę na ostatnich 25 m. Czwarta zmiana podniosła wszystkim ciśnienie. Obok siebie popłynęli młodziutki, siedemnastoletni Thorpe i słynny sprinter Gary Hall Jr. Przez pierwsze 80 m prowadził Hall Jr., jednak Thorpe konsekwentnie zmniejszał dystans i na ostatnich 15 m wyprzedził rywala o 0.25 sekundy.

Trybuny oszalały. Australijczycy pobili u siebie niepokonanych dotąd Amerykanów. Jeszcze niespełna miesiąc temu Hall Jr. odgrażał się na łamach amerykańskiej prasy, że jego drużyna „rozwali Australijczyków jak gitary”, jednak tym razem stało się na odwrót. I to w znacznej mierze dzięki Thorpe’owi, który na wyścig w sztafecie przybył tuż po wygranej na dystansie 400 m stylem dowolnym ze świeżo zdobytym rekordem świata. Dla wszystkich kibiców zgromadzonych na trybunach Sydney International Aquatic Centre było jasne, że tylko ich „Thorpedo” – narodowy bohater i sportowa Wunderwaffe – jest w stanie rozgromić pyskatych jankesów.

Parę dni później Hall Jr. odbił sobie przegraną i zdobył złoto w sprincie na 50 m stylem dowolnym. Ex equo ze swoim rodakiem Anthonym Ervinem. Ten ostatni powtórzy swój wyczyn 16 lat później na olimpiadzie w Rio, stając się tym samym najstarszym złotym medalistą olimpijskim w pływaniu.

Ervin miał w Rio 36 lat. Tyle co Thorpe teraz. Szkoda, że Australijczyk, który bez większych sukcesów próbował jeszcze swych sił w Londynie w 2012 roku, nie jest już w stanie stanąć w szranki z najlepszymi. Ale nie bądźmy aż tak bardzo zachłanni i nie róbmy wyrzutów temu wybitnemu pływakowi. Sportowych emocji, których dostarczył nam przed laty bijąc wówczas kolejne rekordy, wystarczy nam na bardzo długo.